Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2012

pasiasty, czyli wreszcie jest

Obraz
Nie mam pojęcia jak długo broniłam się przed zrobieniem swetra od góry. Ciągle tłumaczyłam (bardziej oczywiście innym niż sobie, bo ja byłam tego pewna) że nie umiem. No tak...najłatwiej powiedzieć, że się nie umie. Metoda "od góry" zaczęła mnie kusić już wtedy, gdy zabierałam się za sweter dla Rożka. Oczywiście znów stwierdziłam,że nie umiem, że trzeba będzie pruć (jakby mi to dziwne było).  Podjęłam w końcu wyzwanie - i wiecie co? Umiem! Wyszło! Z małym tylko pruciem, bo dół w wersji pierwszej wyszedł niespecjalny... Premiera była, ba! nawet prapremiera. Niektórzy patrzyli ze zdziwieniem nie wierząc, że to tymi ręcami zrobiłam. W sercu dzika radość :) Na pyzaczach też :)  Jak następnym razem powiem,że nie umiem, to kopnijcie mnie w tył, żebym nie gadała, tylko wzięła się do roboty. O!
Marzyła mi się sesja na polku, ale nie odważyłam się wyjść w ten mróz...





Nie powiem, żeby sweter był długi  ;) Wyszedł taki akurat. Dobrze,że w ostatnim momencie coś mnie "natchło" …

i tyle w temacie

Obraz
Od Ani.

komplet na zamówienie

Obraz
Koleżanka z pracy namówiła mnie na zrobienie kompletu w postaci czapki i otulacza. Trudno było mi się zdecydować, jak zrobić otulacz, ale doszłam do wniosku, że skoro koleżanka lubi raczej proste ubrania, to i otulacz nie może być bardzo wzorzysty. Wybór padł na TEN WZÓR , znaleziony u Truscaveczki. I to był strzał w 10! Otulacz podoba się nie tylko wykonawczyni, ale też nowej właścicielce i rozmaitym obserwatorom.
Na całość zużyłam ok. 2,5 motka "ZORZY".


Ostatnio nie mogłam oprzeć się pokusie i zrobiłam sobie "kluski ciepane", jak mówiło się w moim domu. Skorzystałam z okazji, że Rożek nie jadł ze mną obiadu, bo nie lubi skwarków, i powróciłam do smaków dzieciństwa...





Kluski  robię od zawsze "na oko" - to zdecydowanie moja ulubiona jednostka miary :) Mieszam ze sobą jajko i mąkę, a następnie gotuję w osolonej wodzie, aż będą dobre (kolejna ulubiona jednostka, tym razem czasu). Odcedzam i okraszam skwarkami... dla mnie pychotka!Oczywiście od czasu do czasu…

zapisałam się...

Obraz
na Candy. I to dwukrotnie. Czyste szaleństwo :)

Na pierwsze, urodzinowe u Amalii.
Wszystkiego najlepszego z okazji blogowych urodzin!


Na drugie u Kini, tak przyszłościowo :)


UPDATE: Zapisałam się na trzecie candy... u Pstro


******* Dziękuję za przemiłe komentarze pod ostatnim postem. Pozwólcie, że odpowiem na nie w następnej notatce. Zmykam do pracy... Udanego dnia Wszystkim!