Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2012

Skutki uboczne wolnego popołudnia i...

Obraz
Kurczę, okazuje się, że jak człowiek chce, to może ;) I udaje się złapać za druty i nawet spróbować czegoś nowego. Naoglądałam się rękawiczek jednopalcych w ilości hurtowej na Waszych blogach i na facebooku. I doszłam do wniosku, że przecież zawsze chciałam takie mieć, tylko do tej pory nie odważyłam się wziąć ich na warsztat. Przekonana byłam, że pewnie zabierze mi to tyyyle czasu...
Okazało się jednak, że wystarczył jeden prosty przepis, 4 druty pończosznicze, troszkę włóczki i parę wolnych godzin po pracy, by powstały moje własne, prywatne rękawiczki. Nie jest to ósmy cud świata, nie czarujmy się ;) dla mnie liczy się to, że po raz kolejny coś sobie udowodniłam.

wzór : Warmest Mittens znaleziony na raverly włóczka: z szafy ;) Oliwia zakupiona daawno temu
druty pończosznicze nr 3,5
Na razie moje paluszki czują się średnio komfortowo, przebywając w takim tłumie, mam nadzieję, że szybko się odzwyczają od samotności, którą im do tej pory serwowałam w pięciopalczastych rękawiczkach. 

krótko i na temat

Będzie bez zdjęć i bez rękodzielniczych pokazów. Od prawie dwóch tygodni jestem na nowym stanowisku, więc muszę się przystosować. W tym roku to moje trzecie miejsce pracy.Że już nie wspomnę o "8 miejscach pracy, na 8 lat po studiach" ;) trochę jak "1000 szkół na tysiąclecie państwa polskiego" :D Była szkoła, później bezrobocie, potem dyspozytornia w PM Auschwitz-Birkenau, a teraz biuro wolontariatu także w Muzeum. Sporo tego...

W ubiegłym tygodniu padałam po powrocie do domu na twarz - trzeba było wstawać na 7.00 (wiem,wiem,nie ja jedna, ale przez pół roku chodziłam do pracy na 9.00, a skowronkiem nie jestem), a w pracy - same nowe zadania,a co za tym idzie pyzacze czerwone od emocji. Do zrobienia jakieś plany merytoryczne, finansowe, sprawozdania roczne, zamówienia publiczne. I ja mam wszystko wiedzieć...troszkę przesadzam,bo w wielu przypadkach mogę liczyć na pomoc, ale to i tak nie zmienia faktu,że muszę nauczyć się tyyyylu rzeczy.
Teraz już mi się troszkę uspoko…