...taka córka

Mój blog znów pokrywa się warstwą kurzu, nie mam czasu, by na bieżąco publikować posty, co mnie okrutnie denerwuje. Przyznam szczerze, że niekiedy, gdy już złapię chwilkę, wolę siąść i spokojnie poczytać, niż pisać posty.
W każdym razie - tydzień temu, gdy robiłam porządki w szafie znalazłam w niej rozpoczętą robótkę, którą niecnie porzuciłam w którymś momencie. Była to któraś wersja czapki dla mojej siostry, wg wzoru Winter Triangle. A ponieważ była za mała na moją siostrę, jak się niestety okazało w trakcie dziergania, to zamieszkała prawie na rok w mej szafie. Tą razą postanowiłam nie pruć, ale dokończyć dzieło - wszak moja siostra ma córkę :) I tak oto powstaje czapka bliźniaczka. Dziś tak naprawdę pozostało mi zakończyć dzierganie i wyprać czapę.


Ta wersja jest (chyba) z Czterdziestki, zgubiłam banderolkę, ale tak mi coś ręce podpowiadają ;)

 Na drutach mam jeszcze sweterek dla Oli (ten z poprzedniego postu) oraz mężowską czapkę, bo jego egzemplarz czapki jest już mocno wysłużony.

Komentarze

  1. Wiem o co chodzi ja też tylko wpadam raz na jakis czas .Ale kupilam blogowac motywowalo mnie to do szybszego kończenia robótek !!!;) Czapusia elegancka !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba :-) Sama wymysliłaś wzór?

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj znam to. Brakuje czasu, brakuje. Ja też rzadko piszę. Fajna czapusia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za Wasze odwiedziny i ciepłe słowa - dodają skrzydeł :)

Popularne posty z tego bloga

niewinne pytanie

zdań parę (a dziś środa, więc WDiC)